REKLAMA

Co u mnie?

Hej!

Ojoj, trochę mnie tu nie było, zaniedbałam nieco bloga. Ostatnio nie mam wcale zapału do pisania, zaczęłam się zastanawiać, czy nie zrobić sobie małej przerwy. Zawsze myślałam, że blogowy kryzys mnie nie dotyczy i omija mnie szerokim łukiem. Niestety. Nie sądziłam, że on przyjdzie tak nagle i to w momencie, kiedy u mnie jest strasznie pozytywnie. Wszystko zaczęło się układać, zrozumiałam pewne sprawy i odżyłam. Zaczęłam coraz więcej czasu poświęcać znajomym i to tym znajomym, którzy na prawdę na to zasługują. Zawiodłam się na pewnej osobie, ale nie załamuję się i idę dalej! Coraz mniej czasu poświęcam internetowi, a jeśli już to piszę z przyjaciółką. U mnie lepiej być nie może, cały dzień chodzę z uśmiechem od ucha do ucha, którego nie mogę powstrzymać mimo wszystko, co się wokół mnie dzieje. Tak zaczęłam skupiać się na tym co pozytywne w moim życiu prywatnym, że zapomniałam, że od czasu do czasu przydałoby się trochę pouczyć i opuściłam się w nauce. Ale jeszcze się podciągnę. Mam nadzieję, że to jeszcze wreszcie przyjdzie, bo moje oceny nie zachwycają póki co. Wpadło ostatnio kilka jedynek bez możliwości poprawy na moje konto tylko ze względu na moją głupotę. Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się jakoś podciągnąć. Przechodząc do tego, jak spędziłam ostatnie dni, to - jak już wspomniałam - bardzo pozytywnie. Od poniedziałku do środy miałam rekolekcje, których przebiegu lepiej sobie nie wyobrażam. Krótki czas na nich spędzałam, ale za to te klika godzin jakie codziennie tam odsiedziałam były najlepsze. W czwartek powróciłam do szkolnej rzeczywistości i bardzo dobrze, za dużo to niezdrowo, muszę spiąć tyłek, zacisnąć zęby i dać radę z tymi ocenami będącymi moim jedynym problemem na chwilę obecną. Dzisiaj napisałam pierwszy sprawdzian po powrocie do szkoły i nie poszło, nauczyciel był zmuszony odebrać mi sprawdzian przed czasem z wiadomych powodów. Trochę przykro, ale ja dam radę. Muszę dać radę, inaczej będzie kiepsko.

Jedyne o co was teraz proszę, to o to, żebyście trzymali kciuki za poprawę moich ocen.

No i oczywiście o wyrozumiałość, jeżeli posty nie będą pojawiały się systematycznie, zapraszam jedynie na mojego

i n s t a g r a m a

t u m b l r a

to właśnie na powyższych stronach bywam regularnie.

Trzymajcie się!

0 komentarze:

Copyright © 2012 A co tyjesz